Dlaczego dziecko płacze

Płacz dziecka, to jedna z najbardziej spędzających sen z powiek rodzica kwestii i przedmiot wielu dyskusji także o charakterze naukowym. O to, dlaczego dzieci płaczą pyta co miesiąc od kilkuset do kilku tysięcy osób. Wokół tematu krąży również wiele mitów. W związku z tym zajmiemy się tym razem kwestią dlaczego dziecko płacze.

Wcześniej pisaliśmy o tym, jak przygotować się na pewne aspekty rodzicielstwa. Tym razem omówimy jeden z nieodzownych elementów posiadania dziecka. Dziecięcy płacz, to coś o czym wszyscy wiedzą, ale nikt nie jest w stanie się na nie przygotować. Krzyk i łzy dziecka wywołują w rodzicu mnóstwo emocji. Jedną z nich jest usilna chęć zrozumienia, dlaczego dziecko płacze.

Dlaczego dziecko płacze

Swoje życie na tym świecie rozpoczynamy głośnym płaczem. Jest on znakiem, że wszystko jest w porządku. Od tego momentu płacz staje się jedyną formą wyrażania potrzeb przez dziecko. Oczywiście do czasu, gdy opanuje inne formy komunikacji lub samo nauczy się te potrzeby zaspokajać.

Co zatem dziecko może wyrażać płaczem?

  • głód
  • potrzebę zmiany pieluchy
  • senność – natura skonstruowała dzieci tak, że bardzo często zamiast po prostu zasnąć, będą mniej lub bardziej płakać i zawodzić.
  • potrzebę bliskości (przytulenia się)
  • że jest mu za gorąco/zbyt zimno
  • ból np. brzucha lub z powodu ząbkowania
  • nudę – nawet kilku miesięczne maluszki nie lubią leżeć bezczynnie. Inna pozycja ciała (z pleców na brzuch, czy z leżenia do uniesienia na rękach), nowa zabawka (nie chodzi o kupienie nowej, ale o taką, którą dłużej dziecko się nie bawiło), zmiana miejsca (np. z kanapy na łóżko) niejednokrotnie wystarczą, by dziecko przestało płakać.
  • potrzebę odbicia (beknięcia)
  • dyskomfort np. przez uwierającą metkę, łaskoczący włos na dłoni
  • przebodźcowanie – im mniejsze dziecko, tym mniej rzeczy zna, a jego układ nerwowy jest mniej wykształcony. Zbyt dużo nowych lub intensywnych bodźców może powodować “przeciążenie” systemu nerwowego dziecka. Przebodźcowanie ławo zrozumieć, gdy wyobrazimy sobie pokój wypełniony jaskrawym kolorami, w którym gra głośna muzyka, w powietrzu unoszą się intensywne zapachy, a ktoś stojący obok nas uparcie dotyka nas w ramię. Zbyt wiele bodźców na raz i zbyt długi czas ekspozycji na nie może wyprowadzić z równowagi. Z dziećmi jest podobnie, ale do uzyskania takiego efektu, wystarczą słabsze bodźce.
  • chęć sięgnięcia po coś
  • złe samopoczucie i chorobę

Innymi słowy, dziecko płaczem może wyrazić wszystko. Ale są też intencje, których na pewno dziecko nie wyraża płaczem:

  • chęć manipulacji – o prawdziwej manipulacji mówimy, gdy dziecko osiągnie wiek 4-5 lat. Dopiero wtedy będzie potrafiło w sposób świadomy i skalkulowany wywierać wpływ na drugą osobę, w celu realizacji swojego ukrytego celu. Wcześniej mózg nie jest odpowiednio wykształcony do planowania tak złożonego działania. Czy zatem młodsze dziecko, na przykład 2-letnie, może manipulować? W przypadku takich dzieci możemy mówić raczej o działaniu na zasadzie akcja-reakcja.
  • nienawiść i podobne odczucia w stosunku do rodzica – bardzo długo dzieci przyjmują rodziców takich, jakimi są. Wybaczają im wszystkie błędy i odwzajemniają się bezwarunkowym przywiązaniem. Co ciekawe, wielu rodziców uważa, że malutkie dzieci, nawet te poniżej 1 roku życia, robią coś “po złości”. Tymczasem żeby dziecko celowo zachowało się złośliwie musi minąć co najmniej kilka dobrych lat.

Nie każdy płacz oznacza głód

W przypadku dzieci najmniejszych, czyli noworodków i niemowlaków, których dieta nie jest jeszcze rozszerzana, bardzo często płacz łączy się z głodem. On/ona dużo płacze, to pewnie niedojada – to bardzo często wyciągany wniosek. Kropkę nad przysłowiowym “i” stawia ciągła potrzeba “wiszenia” na piersi. Niestety bardzo często te wnioski wyciągane są błędnie. Poza jedzeniem i zmianami pieluchy, dziecko ma całą masę innych potrzeb. Niestety nie umie wyrazić ich w sposób “łatwy i przyjemny”. Posługuje się więc jedyną metodą, jaką zna, czyli płaczem.

Kiedy źle pomylimy płacz z głodem

Kojarzenie dziecięcego zawodzenia z niedojadaniem w kolejnym kroku prowadzi do wniosku, że matka produkuje zbyt mało mleka, a to w konsekwencji kończy się podaniem mleka modyfikowanego.

Problem stanowi to, że “diagnoza” wyciągana jest w oderwaniu od bardzo wielu istotnych w tym kontekście danych. Czy dziecko rozwija się prawidłowo? Czy przybiera na wadze? Czy technika ssania piersi jest prawidłowa? Te i inne pytania powinny zostać postawione zanim karmienie dziecka rozszerzy się o mleko modyfikowane.

Tak samo, tzw. wiszenie na piersi nie musi być przejawem głodu. Trzeba pamiętać, że laktacja kształtowana jest poprzez bezpośredni kontakt dziecka z piersią. Innymi słowy, im więcej dziecko ssie, tym więcej mleka produkuje organizm matki. Mechanizm ten jest potrzebny do wytworzenia takiej ilości mleka, jaka jest dla danego dziecka niezbędna. W pierwszych tygodniach życia, gdy laktacja jest kształtowana, dziecko musi wykonać najwięcej pracy, polegającej na dostarczeniu informacji do mózgu matki, o potrzebnych mu ilościach.

Jeśli wysiłki dziecka zostaną przerwane podaniem butli z mieszanką, wówczas rzadziej ssie, a tym samym gruczoły mleczne matki nie wytwarzają odpowiedniej ilości mleka. Malec faktycznie nie jest w stanie najeść się mlekiem od mamy i znowu trzeba sięgnąć po mieszankę. Organizm matki znów nie otrzymuje odpowiedniego sygnału i tak w kółko. Mleko modyfikowane, podane dziecku w dobrej wierze, finalnie prowadzi do zatrzymania laktacji.

Płacz a inne potrzeby niż głód

Nie zawsze płacz oznacza głód. Często malec potrzebuje po prostu rodzicielskiej bliskości. “Wisząc” na piersi, poza faktycznie chęcią zaspokojenia głodu, szuka także bezpiecznego miejsca, ciepła i bliskości. Często wystarczy dziecko po prostu przytulić, by się uspokoiło.

Podobnie, jak dorosły, maluch może mieć także zły dzień. Zbyt wiele bodźców, zła noc, zestresowana mama, mogą powodować, że maluszek będzie częściej płakać i domagać się częstego przytulania.

Inną kwestią jest płacz wyrażający ból. Może oznaczać atak kolki, mniej i bardziej poważną infekcję, czy wyrzynające się zęby.

“Ewolucja” płaczu

Płacz dziecka zmienia się wraz z jego rozwojem. Początkowo każdą potrzebę wyraża jeden rodzaj płaczu. Potem, gdy niemowlę uczy się naśladowania mimiki twarzy i tonu głosu, powoli zaczyna modulować swój płacz. Sygnały, jakie daje, są różne w zależności od potrzeb. Inaczej będzie płakać, gdy dzieje mu się coś złego (odczuwa ból, jest głodne), gdy się nudzi lub gdy po prostu woła opiekuna. Marudzeniu mogą z czasem towarzyszyć gesty, takie jak wyciąganie rączek, a także odpowiednia mimika twarzy.

Z czasem rodzice uczą się rozróżniać poszczególne rodzaje płaczu. To ważna umiejętność, ponieważ potrafi podpowiedzieć rodzicom, co w danym momencie powinni zrobić, by pomóc swojemu dziecku.

Wraz z kolejnymi miesiącami życia maluszka, ilość płaczu maleje. Komunikaty wyrażane zawodzeniem zostają zastąpione gestami i w końcu słowami.

Nie oznacza to, że płacz w końcu znika. Towarzyszy nam przecież przez całe życie. Niemniej u starszych dzieci płacz, podobnie, jak u dorosłych, częściej jest związany z bólem lub silnymi emocjami. Maluch nie musi już wołać rodzica do pomocy z każdą drobnostką, ponieważ wiele potrzeb jest w stanie sam zaspokoić.

Jak radzić sobie z dziecięcym płaczem

W pierwszych miesiącach życia płacz jest praktycznie jedyną formą, w jakiej maluszek może wyrazić swoje potrzeby. Trzeba pamiętać, że dziecko, które nie płacze, nie jest zdrowe. Gdy jest starsze, płaczem próbuje także rozładować zbyt silne dla siebie emocje (np. gdy nie może dostać tego, co chce). Jeśli rodzic zastanawia się, czy może oszczędzić dziecku płaczu, to odpowiedź brzmi: nie.

Ale to, co rodzic może zrobić, to zadbać o odpowiednią reakcję. Reagowanie na płacz dziecka buduje zaufanie do rodzica oraz bliskość. W początkowych etapach życia będzie to przewinięcie, nakarmienie, przytulenie, masowanie brzuszka, posmarowanie dziąsła maścią przeciwbólową itp. Pomóc może także kołysanie, mówienie “szszszszsz”, włączenie spokojnej muzyki, ciepła kąpiel.

Gdy w grę zaczynają wchodzić bardziej złożone emocje, najważniejsze, to być przy dziecku i okazywać mu zrozumienie i wsparcie. Zaprzeczanie uczuciom, ośmieszanie i zawstydzanie, przeczekiwanie, odwracanie uwagi, przekupstwo i manipulacja oraz kazanie dziecku przestać, to metody, które nie są dobre ani dla dziecka, ani dla rodzica. Rodzic musi pamiętać, że niewykształcony system nerwowy malucha, nie jest w stanie zapanować nad powstałymi emocjami i reakcjami. Dlatego ważne, by od samego początku pokazać, że akceptujemy uczucia, jakie maluszek doświadcza, okazać wsparcie np. pozwalając się wypłakać w naszych ramionach, po czym starać się porozmawiać o odczuwanych emocjach i je wyjaśnić (ustalając także źródło frustracji, czyli przyczynę dlaczego dziecko płacze).

Niestety bardzo często brakuje nam cierpliwości i wyrozumiałości. Reagujemy frustracją, złością i krzykiem. Opanowanie tych emocji jest niejednokrotnie bardzo trudne. Warto jednak pamiętać, że owe emocje są niełatwe zarówno dla nas, jak i dla dziecka.

Dlaczego dziecko płacze – podsumowanie

Zostając rodzicem, musimy się przygotować na doświadczenie bardzo wielu trudnych emocji. Nie zawsze uda nam się poradzić sobie z nimi w najlepszy zarówno dla nas, jak i dziecka sposób. Niezależnie od wszystkiego trzeba po prostu kochać dziecko. To najlepsza recepta na płacz, ale także inne ciężary rodzicielstwa.

Share: