Lęk separacyjny

O ile lęk separacyjny u niemowlaka przyjmowany jest za coś naturalnego, o tyle w przypadku starszego dziecka już raczej jako problem, coś czego trzeba dziecko oduczyć. Tymczasem nawet ośmiolatki potrafią odczuwać silny stres związany z separacją od rodzica i nie będzie to “niezdrowe”.

Gdy dziecko zaczyna 7. lub 8. miesiąc życia, zaczyna odczuwać tzw. lęk separacyjny. Pod różną postacią potrafi się utrzymywać do 5. roku życia. To naturalna reakcja dziecka na zniknięcie opiekuna z pola widzenia wynikająca z budowy mózgu malucha. Mianowicie za reakcję na rozłąkę odpowiadają niższe ośrodki mózgowe. Z tego powodu reakcja dziecka na stres spowodowany rozłąką jest gwałtowna i “prymitywna”.

Lęk separacyjny aktywizuje te same ośrodki mózgowe, co ból fizyczny. Innymi słowy, dziecko cierpi z powodu separacji tak samo, jak w przypadku np. poranionego kolana. Czy chcielibyśmy by nasz ból fizyczny ktoś bagatelizował? Raczej nie, dlatego tak samo nie możemy ignorować płaczu wynikającego z rozłąki (nawet na krótki czas) z rodzicem.

Lęk separacyjny – kiedy mija

W późniejszych latach życia dziecka, gdy rozwijają się płaty czołowe, czyli wyższe ośrodki mózgu, system stresu spowodowanego rozłąką staje się coraz mniej wrażliwy. Dziecko zaczyna kontrolować  swoje emocje i rozładowywać napięcie związane z rozłąką z bliską osobą np. za pomocą zabawy, czy czytania książki. Pomocne będą też zdobyte bez dziecko zdolności werbalne: w pewnym momencie  zacznie rozumieć zdania typu “zaraz wrócę”. Będzie też miało świadomość, że mama idąca do toalety nie zniknie. W kolejnych etapach okres dojrzewania, któremu towarzyszy wzrost poziomu testosteronu i estrogenu osłabia procesy związane z lękiem separacyjnym jeszcze bardziej.

Lęk separacyjny, gdy go ignorujemy

Badania pokazują wpływ stresu wywołanego rozłąką na mózg malca (znaczenie ma także pozostawienie dziecka z obcą dla niego osobą) na jego późniejsze życie. Innymi słowy badacze sugerują, że stres odczuwany w dzieciństwie przekłada się na to, jak dziecko radzi sobie z napięciem, gdy dorośnie. Inne badania z kolei pokazały, że rozłąka z rodzicem (w tym przypadku matką) może prowadzić do depresji u dziecka. U dzieci, których jej doświadczały pojawiało się przygnębienie, rezygnacja z zabawy oraz zintensyfikowany płacz poprzedzający zasypianie.

W latach 60. przeprowadzono badanie z udziałem dzieci, które oddano pod opiekę na kilka dni zupełnie obcym osobom (które okazywały dzieciom troskę i czułość). Okazało się, że niektóre dzieci zaczęły przeżywać pełnoobjawową żałobę, a z powstałą traumą dochodziły do siebie przez wiele lat. 

Z czego wynika potrzeba bliskości rodzica

Rodzic, którego dziecko gwałtownie reaguje na wizję rozłąki, może się spotkać z opiniami innych, że dziecko zostało przez niego wyuczone bezradności, jest “rozpieszczone” lub “zepsute” itp. Często padają (nawet w dobrej wierze) takie zdania, jak “ale z ciebie maminsynek”, “ojej, co za beksalala”, “no przecież taka duża/y dziewczynka/chłopiec nie będzie płakać za mamą!”. Kwestię słuszności takich zdań rozwialiśmy w powyższych akapitach. Teraz chcielibyśmy zwrócić uwagę na źródło takiego zachowania dziecka.

Prawidłowe relacje rodzic-dziecko są zbudowane na mocnych pozytywnych uczuciach. Miłość, bo tak można nazwać te uczucia, jest w pewien naturalny sposób uzależniająca. Dziecko, które jest przez rodzica uspokajane, przytulane, całowane, kołysane w ramionach, z którym się bawi tworzy ze swoim opiekunem więź. Dzięki niej każdorazowy kontakt powoduje wyrzut do mózgu opioidów i oksyctocyny odpowiedzialnych za doznanie przyjemnych uczuć i zadowolenia. Co za tym idzie, stwierdzenie, że dziecko jest od rodzica uzależnione (w sensie emocjonalnym, żąda obecności rodzica i nie chce zostawać z nikim innym), jest niejako trafna. Trzeba jednak pamiętać, że jest to relacja zupełnie prawidłowa i potrzebna dla obu stron.

Lęk separacyjny – jak pomóc dziecku

Przede wszystkim należy dziecku okazywać zrozumienie i empatię. Jeśli malec musi być zostawiony z kimś innym niż rodzic, najlepiej by była to osoba, która jest w stanie cały swój czas poświecić dziecku i zwracać na nie uwagę nie tylko, gdy płacze. Okazuje się bowiem, że pod nieobecność rodziców dziecko może się spokojnie bawić, a jednocześnie odczuwać silny stres, taki sam, jak ten któremu towarzyszy intensywny płacz.

Dobrym pomysłem jest obserwacja (np. 30minut) potencjalnej niani, jak radzi sobie z dzieckiem. Jeśli opiekunka będzie w stanie wywołać u dziecka radość (a konkretniej wyrzuty dopaminy i opioidów), wówcza s rodzic będzie miał pewność, że pod jego nieobecność maluszek będzie szczęśliwe i bezpieczne. Dobra opiekunka przytuli dziecko, gdy to płacze za rodzicami, nie zbagatelizuje jego płaczu, ale uspokoi i pocieszy.

Share: